From Russia with Love!

Pozdrawiamy z Rosji – z St. Petersburga! Doświadczamy tutaj zupełnie czegoś innego – wszystko jest większe, wszystko jest bardziej złote, wszystkiego jest za dużo. – Adam

2013_PETERSBURG_34

Update – 22.08.2013
do obejrzenia większej ilości zdjęć zapraszam: tutaj

2013_PETERSBURG_02

Rosja przywitała nas mżawką, chmurami i wszechobecnym drutem koczlastym na każdym płocie. Tak wyglądało otoczenie lotniska Pulkovo. Jadąc po imponujących autostradach, których swobodnie możemy im pozazdrościć, za oknem dostrzegamy przejaw pierwszej rosyjskości, gigantyczne wieżowce mieszkalne. Nie mówię tu o skromnych falowcach, lub budynkach z wielkiej płyty na Żabiance. To były prawdziwe giganty, kilkudziesięciokondygnacyjne betonowe bryły wspinające się do nieba. Był dla nas przedsmak stylu rosyjskiego – nie ważne jak, ważne żeby było wyżej, więcej, mocniej, a jak okazało się później, także bardziej bogato.

Centrum Petersburga, a zwłaszcza sam Nevsky Prospekt jest niesamowity, zaraża śmiałością, zmusza do poderwania głowy z horyzontu i podziwiania. Otaczające fasady budynków oszałamiają pięknem, przepychem, elegancją. Zwykły Europejczyk, potajemnie myślący o Rosji jak o zapchlonej dziurze pomiędzy nowoczesną Europą a tajemniczą Azją, dostanie od tego miasta mocnego pstryczka w nos. Pewne jest, że niezależnie ile czasu minie, nigdy nie uda nam się odbudować naszych miast w taki sposób, jak udało odrestaurować się Petersburg. U nas, w Polsce, zawsze brakuje pieniędzy, albo są problemy z konserwatorem zabytków, przez co połowa willi we Wrzeszczu się rozpada. Rosjanie na pytanie „jak wam się udało tak pięknie odbudować miasto po wojnie?”, odpowiadają „Panienko, przecież wojna skończyła się już tak dawno”. – Marta

do obejrzenia większej ilości zdjęć zapraszam: tutaj