Toskania

TOSKANIA_2013_09

Po przekroczeniu granicy austriackiej zatrzymuję się na pierwszej lepszej stacji benzynowej i zamawiam kawę. Smakuje wyśmienicie, jestem już we Włoszech.

Październik to okres zbiorów winogron i oliwek. Jadąc powoli po wąskich drogach z łupka kamiennego, gdzie nie spojrzeć, widać przeciążone od owoców niskie drzewka. Winogrona są sadzone w rzędach a ich niewielka wysokość jest efektem pracy ogrodników, którzy o hodowli mogą opowiadać godzinami. Najczęściej powtarzanym zdaniem, jest, że rośliny muszą być niskiego wzrostu, aby jakość owoców była najlepsza. rzeczywiście, w smaku są wyśmienite. Małe czarne kulki, napęczniałe od soku, mniej słodkie, niż te dostępne w supermarkecie.

Winnice w Toskanii znaleźć łatwo. W odległości kilkudziesięciu metrów można wyczuć zapach suszonych owoców, który po chwili zamienia się w przepiękny zapach niefiltrowanego wina. Proces tworzenia jest prosty, znany od wieków, a sekretem jest leżakowanie oraz interakcja wina z beczką dębową, wytworzoną z drewna o odpowiedniej porowatości. Smak? Nieziemski, charakterystycznie ciężki, pozostający na języku.

Sam region jest idylliczny, pełen niewielkich budynków, zbudowanych z wyprażonego w słońcu kamienia, otoczonych karłowatymi drzewami oliwnymi o powyginanych konarach oraz strzelistymi cyprysami. Spacerując po wzgórzach co parę metrów można wyczuć słodki zapach ziół, rosnących tutaj dziko. Czas mija powoli, wypełniony brzęczeniem niezliczonych owadów, a wieczorami, wpatrzeni w gwiaździste niebo odpoczywamy, delektując się wybornym smakiem toskańskiego wina.

-Marta

TOSKANIA_2013_10

TOSKANIA_2013_18

TOSKANIA_2013_17

TOSKANIA_2013_16

TOSKANIA_2013_15

TOSKANIA_2013_14

TOSKANIA_2013_13

TOSKANIA_2013_12

TOSKANIA_2013_11

TOSKANIA_2013_08

TOSKANIA_2013_07

TOSKANIA_2013_06

TOSKANIA_2013_05

TOSKANIA_2013_04

TOSKANIA_2013_03

TOSKANIA_2013_01